piątek, 4 kwietnia 2008

"Wspomnienie"





   „Wspomnienie” miało swoją premierę podczas konkursu Epizodów Powstania Warszawskiego, na którym zdobył wyróżnienie Jury, któremu przewodniczył Henryk Chmielewski. Sam komiks mimo, że zdobył nagrodę, nie ukazał się w wydanej przez Wydawnictwo Print Partner antologii prac konkursowych. Podobno wzbudził kontrowersję. Dlaczego? Na to pytanie nie mogę odpowiedzieć oficjalnie, bo nie rozmawiałem z jury. Wydaje mi się – Na pewno (niepotrzebne skreślić) było to spowodowane tematem historii, czyli miłością. No bo jak można opowiadać o wojnie bez wojny, strzelania, ciężkim okresie w historii świata? Jak można nie mówić o bohaterach, którzy przysłużyli się państwu mordowaniem drugiego człowieka, przepraszam wroga?
   „Wspomnienie” opowiada o miłości, może i lesbijskiej, ale w dalszym ciągu miłości. Przemocy w niej brak, więc jak można mówić tu o historii wojennej. Gdyby ten komiks nie trafił w odpowiednie miejsce, nikt by nie wiedział, że to historia wojenna. Wysyłając go na dany konkurs nadaliśmy mu z Timofem odpowiednią formę. Dzięki temu pozbyliśmy się zbędnych frazesów typu „Był to rok 1944”, czy „Pamiętam, gdy podczas Powstania Warszawskiego...”.
Na kilku stronach udało nam się z Pawłem Timofejukiem zawrzeć dużą ilość wartości społecznych. Miłość, przyjaźń, bohaterstwo, odwagę, zwartość społeczną, oddanie, pamięć narodową i osobistą, jak również mord, zamieszanie wojenne, rozpacz, śmierć, ale jednej wartości unikaliśmy jak ognia: PRZEMOCY. Tak, jest tu pierwiastek brutalności, ale sama przemoc stanowi element konsekwencji fabularnej, a nie filar fabuły. Czy w dzisiejszych czasach przemoc jest kontrowersyjna, oburzająca? Historie, zarówno te w filmach, książkach, czy w komiksach pałające przemocą stają się standardem. Im więcej krwi tym realniej, ciekawiej. Wyrywane kończyny, masakrowane ciała, tortury, fizyczne znęcanie się nad słabszym jest ogólnie pożądane w dzisiejszym społeczeństwie. Zobaczmy choćby animacje telewizyjne, filmy typu Grind House, czy muzyka młodzieżowa typu Emo, opowiadająca o znęcaniu się nad dziećmi i samodestrukcji.
Gdzie w takim razie tkwi kontrowersja tej Historii? Czy jej absurd powoduje brak samej wojny w opowiadaniu wojennym, czy może że opowiada o homoseksualiźnie podczas II wojny światowej i wystawienie komiksu na konkursie ku pamięci bohaterów wojennych?
   Dla mnie, jako autora ilustracji najważniejsze są postaci, których dosięga tragedia. O wojnie opowiedzieli inni autorzy Epizodów Powstania Warszawskiego. Tragiczna postać kobiety udzielającej wywiadu, będącego jedyną szansą, aby opowiedzieć komuś o swoich bolesnych przeżyciach, jest równie ważna jak bohaterstwo żołnierzy. Wojna nie wybiera.

7 komentarzy:

mist-eR Be pisze...

Nie wiem, czy to tylko u mnie tak jest, ale co drugiej planszy nie mogę obejrzeć w pełnej rozdzielczości (tylko te z lewej strony).
A chciałbym bardzo.

Co do kontrowersyjności, to nie sądzę, żeby wzbudził je brak przemocy.
Wkurzające, co by nie mówić. Skąd się biorą, gdzieś tam wśród decydentów, jacyś straznicy moralności? Kontrola z PiSu, czy innego LPRu?

Anonimowy pisze...

ja też mogę zobaczyć w pełnej rozdzielczości tylko te z lewej strony niestety...;/
I moim zdaniem ta historia zasługiwała na przedstawienie jej ludziom. Tak jak mówisz, wojna nie wybiera, a o powstaniu już wielu ludzi pisało.
Szkoda ze nie został ten komiks wydany...
Masz racje, tyle przemocy staje się już normą w mediach itp. a miłość staje się tematem tabu, wzbudza kontrowersje. Absurd...

Pozdrawiam
Foxos

Anonimowy pisze...

Wyrazy wspolczucia wszystkim oszolomom, ktorzy temat powstania warszawskiego mieszaja z miloscia lesbijska.
To zwykle przyziemne chamstwo.

Vincent van Blogh pisze...

Mówisz tak jakby, wyraz "lesbijka" jeszcze nie istniało, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. To historia opowiadająca przede wszystkim o ludziach PODCZAS powstania, którzy urodzili się w tych czasach, a nie innych. Kochają się nawzajem, podczas wojny, czy innych tragedii społecznych. A że dostrzega się tylko lesbijki w tej opowieści, to już nie wina autorów.

Ewa pisze...

Bardzo podoba mi się rozwiązane graficzne tego komiksu; historia - poruszająca i wzruszająca - historia opowiedziana na kartach komiksu i historia samego komiksu. Jeżeli ktoś widzi tu tylko dwie lesbijki...to po prostu pozostawiam to bez komentarza...

Ssselena pisze...

oh ten komiks wymiotl ze tak to moze niezbyt ladnie ujme, jest swietny bez dwoch zdan chyle czola i zazdroszcze talentu:D

Maciej pisze...

Stefan, Twój komiks wrócił przy okazji afery z Szopenem. Możesz wkleić strony 2,4 i 6 w większej rozdziałce? Nie można ich powiększyć.