Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty
środa, 30 listopada 2022
STOLP unboxing / Netherlands version
piątek, 20 marca 2020
REGE / Bardo Tetralogy / trailer
Music loop from LOW - No Comprende
Film by Wojciech Stefaniec
Etykiety:
acid,
Bardo,
books,
comics,
commercial,
graphic novel,
ilustracja,
ilustration,
music,
Rege,
trailer
poniedziałek, 4 listopada 2019
Rita / recenzja
"Rita jest ćwiczeniem umysłu, sprawdzeniem tego, czy trybiki potrafią jeszcze pracować. To wyższy poziom komiksu. Przy odrobinie dobrej woli pochłania bez reszty i wwierca się w mózg odbiorcy..."
Dominik Szcześniak w swoim autorskim programie Halo Komiks na antenie Radia Lublin recenzuje komiks RITA.
"Daniel Odija i Wojciech Stefaniec stworzyli spójne, wielowymiarowe dzieło, nie tyle do czytania i oglądania, co do doświadczania..."
Tak pisze Przemysław Pieniążek na artPAPIER
„Stolp” szybko został okrzyknięty wydarzeniem. Panowie wymyślili sobie tytułowego bohatera z krainy „Bardo”. Krainy futurystycznej – po kataklizmie jaki nawiedził Ziemię – której problemem jest brak nowych urodzonych. Można rzec, że to w sumie temat powielany przez wielu twórców. Ale w wersji komiksowej oddziałuje na czytelnika silniej z racji nie tylko udanego scenariusza Daniela Odiji, ale też – a może przede wszystkim – ze względu na styl graficzny Wojciecha Stefańca"
Tak pisze Andrzej Kłopotowski na Made in Świętokrzyskie
Dominik Szcześniak w swoim autorskim programie Halo Komiks na antenie Radia Lublin recenzuje komiks RITA.
"Daniel Odija i Wojciech Stefaniec stworzyli spójne, wielowymiarowe dzieło, nie tyle do czytania i oglądania, co do doświadczania..."
Tak pisze Przemysław Pieniążek na artPAPIER
„Stolp” szybko został okrzyknięty wydarzeniem. Panowie wymyślili sobie tytułowego bohatera z krainy „Bardo”. Krainy futurystycznej – po kataklizmie jaki nawiedził Ziemię – której problemem jest brak nowych urodzonych. Można rzec, że to w sumie temat powielany przez wielu twórców. Ale w wersji komiksowej oddziałuje na czytelnika silniej z racji nie tylko udanego scenariusza Daniela Odiji, ale też – a może przede wszystkim – ze względu na styl graficzny Wojciecha Stefańca"
Tak pisze Andrzej Kłopotowski na Made in Świętokrzyskie
poniedziałek, 8 października 2018
Dziki
Reżyseria: Klaudia Hartung-Wójciak
Tekst: Klaudia Hartung-Wójciak wraz z zespołem aktorskim na podstawie improwizacji i z inspiracji książką DZIKUS Davida Almonda i Dave’a McKeana
DZIKI to muzyczne horror story dla dzieci i młodzieży, oparte na improwizacjach aktorskich i SYMFONII WIOSENNEJ Benjamina Brittena. Jest to opowieść performatywna o 12-letnim Benjaminie, którego ojciec (zjedzony przez raka, rekiny czy inne niebezpieczne zwierzęta) umiera. W obliczu straty chłopiec zaczyna pisać opowiadanie, ale nie o księżniczkach, czarodziejkach z księżyca lub planetach, gdzie wszyscy żyją długo i szczęśliwie, ale o Dzikusie, który wyłazi nocą, by żywić się upolowanymi resztkami i insektami, burząc spokój miasteczka...
środa, 1 czerwca 2016
Historia pisana zbrodnią / książka
W czerwcu ukaże się książka pt: Historia pisana zbrodnią
autorstwa Joanny Krężelweskiej. Jest to zbiór artykułów i opisów
procesów opartych na aktach sądowych. Książka została zilustrowana,
złożona i okraszona okładką przez Wojciecha Stefańca (wszystko w jednym).
Poniżej próbki:
Nie myśl, że będziesz dziś żyła
"...Za tymi drzwiami rozegrały się dramatyczne sceny. Anna trzymała na rękach 14-miesięcznego synka. Krzyczała, by wezwać milicję. – Odpowiedziałem jej, że gdy przyjdą funkcjonariusze milicji, to mnie żywego nie wezmą i ją też zabiję – powiedział, tym samym pogrążając się w kwestii swoich zamiarów. – Gdy zobaczyłem przez okno, że jadą samochodem, na ich widok dostałem szoku nerwowego – to wersja 36-latka. Pamiętał, że zadał wtedy żonie cios, może dwa bagnetem w plecy. – Gdy funkcjonariusze MO dobijali się do drzwi, wówczas chciałem pozbawić się życia i wypiłem około 1/8 litra kwasu solnego. Nie miałem zamiaru pozbawić życia mojej żony, a jedynie na skutek szoku nerwowego lekko ją okaleczyłem. Gdybym ją chciał zabić, mogłem to uczynić przez zadanie silnych ciosów – wyjaśniał. Jan S. kontynuował wątek „szoku nerwowego”. Oświadczył..."
Śmierć za śmierć
"...Znalazł się chętny – zaoferował swoją krowę, cielaka i dopłatę 8 tys. złotych. Wpłacił zaliczkę. – Bez naszej wiedzy Czesław odebrał resztę, czyli 5 tys. złotych – tłumaczyła śledczym kobieta. Nie przyznał się, a potem zniknął z domu. Wrócił 23 czerwca około 4 rano. – Na krzyk męża „ojej, ojej, ojej” wybiegłam z pokoju sypialnego na korytarz i ujrzałam go leżącego twarzą do podłogi w kałuży krwi. Brat Czesław w tym czasie zamierzał uderzyć siekierą leżącego. Na widok mej osoby i krzyku zmienił kierunek i uderzył mnie obuchem siekiery w głowę trzy razy. Raz po raz – mówiła. Kobieta postanowiła ratować męża. Złapała za siekierę, błagając, by brat się opamiętał. Uderzył ją wtedy w plecy. – A potem usłyszałam „trzask”. Uderzył siekierą męża w głowę – zeznała..."
Dała życie, zabrała życie
"...8 października o 6 rano zabrało ją pogotowie. Około godz. 10 w szpitalu w Miastku urodziła synka. Ważył 3450 gramów. 16 października z dzieckiem została wypisana. – Początkowo byłam zadowolona ze swego dziecka i je wychowywałam – tłumaczyła. Mieszkała razem z koleżanką.
– Byłam słaba, nie mogłam chodzić, ale jednak musiałam codziennie z PGR sobie przynieść w wiadrze węgla i zbierać drzewo na podpałkę. Byłam przez to przemęczona, a w dodatku dziecko moje było krzykliwe, w nocy często nie spałam, gdyż płakało tak, że sprzykrzyło mi się życie. W dniu 28 października pobierałam swoją wyprawkę ze sklepu i nie wiedziałam wtedy jeszcze, że dziecko utopię. 29 października postanowiłam się pozbyć dziecka w ten sposób, że nazajutrz pojadę do Miastka, pójdę wzdłuż torów do Słosinka i utopię je w jeziorze – wyznała. Koleżankom zapowiedziała, że jedzie z synkiem..."
Poniżej próbki:
Nie myśl, że będziesz dziś żyła
"...Za tymi drzwiami rozegrały się dramatyczne sceny. Anna trzymała na rękach 14-miesięcznego synka. Krzyczała, by wezwać milicję. – Odpowiedziałem jej, że gdy przyjdą funkcjonariusze milicji, to mnie żywego nie wezmą i ją też zabiję – powiedział, tym samym pogrążając się w kwestii swoich zamiarów. – Gdy zobaczyłem przez okno, że jadą samochodem, na ich widok dostałem szoku nerwowego – to wersja 36-latka. Pamiętał, że zadał wtedy żonie cios, może dwa bagnetem w plecy. – Gdy funkcjonariusze MO dobijali się do drzwi, wówczas chciałem pozbawić się życia i wypiłem około 1/8 litra kwasu solnego. Nie miałem zamiaru pozbawić życia mojej żony, a jedynie na skutek szoku nerwowego lekko ją okaleczyłem. Gdybym ją chciał zabić, mogłem to uczynić przez zadanie silnych ciosów – wyjaśniał. Jan S. kontynuował wątek „szoku nerwowego”. Oświadczył..."
Śmierć za śmierć
"...Znalazł się chętny – zaoferował swoją krowę, cielaka i dopłatę 8 tys. złotych. Wpłacił zaliczkę. – Bez naszej wiedzy Czesław odebrał resztę, czyli 5 tys. złotych – tłumaczyła śledczym kobieta. Nie przyznał się, a potem zniknął z domu. Wrócił 23 czerwca około 4 rano. – Na krzyk męża „ojej, ojej, ojej” wybiegłam z pokoju sypialnego na korytarz i ujrzałam go leżącego twarzą do podłogi w kałuży krwi. Brat Czesław w tym czasie zamierzał uderzyć siekierą leżącego. Na widok mej osoby i krzyku zmienił kierunek i uderzył mnie obuchem siekiery w głowę trzy razy. Raz po raz – mówiła. Kobieta postanowiła ratować męża. Złapała za siekierę, błagając, by brat się opamiętał. Uderzył ją wtedy w plecy. – A potem usłyszałam „trzask”. Uderzył siekierą męża w głowę – zeznała..."
Dała życie, zabrała życie
"...8 października o 6 rano zabrało ją pogotowie. Około godz. 10 w szpitalu w Miastku urodziła synka. Ważył 3450 gramów. 16 października z dzieckiem została wypisana. – Początkowo byłam zadowolona ze swego dziecka i je wychowywałam – tłumaczyła. Mieszkała razem z koleżanką.
– Byłam słaba, nie mogłam chodzić, ale jednak musiałam codziennie z PGR sobie przynieść w wiadrze węgla i zbierać drzewo na podpałkę. Byłam przez to przemęczona, a w dodatku dziecko moje było krzykliwe, w nocy często nie spałam, gdyż płakało tak, że sprzykrzyło mi się życie. W dniu 28 października pobierałam swoją wyprawkę ze sklepu i nie wiedziałam wtedy jeszcze, że dziecko utopię. 29 października postanowiłam się pozbyć dziecka w ten sposób, że nazajutrz pojadę do Miastka, pójdę wzdłuż torów do Słosinka i utopię je w jeziorze – wyznała. Koleżankom zapowiedziała, że jedzie z synkiem..."
sobota, 22 sierpnia 2009
poniedziałek, 15 czerwca 2009
wtorek, 26 maja 2009
czwartek, 19 marca 2009
piątek, 27 lutego 2009
wtorek, 17 lutego 2009
Telefony niechciane
środa, 17 grudnia 2008
piątek, 5 grudnia 2008
sobota, 15 listopada 2008
Bajki Surabajki
czwartek, 14 sierpnia 2008
Metodyk
Okładka do książki Daniela Radziejewskiego pt.: "Metodyk", która ukaże się nakładem wydawnictwa Novae Res.
piątek, 2 maja 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























